Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   Asiunia   In vitro
8

In vitro

Podpadnę tym wpisem wielu osobom, ale trzeba poruszać takie tematy, zwłaszcza, że przeciwnikami są szczęśliwi rodzice, mężczyźni, którzy z urzędu nie mogą mieć rodzin oraz osoby starsze w wieku postreprodukcyjnym czyli ci, których nie powinno to interesować.
Szanuje zdanie osób, które nie uznaja in vitro z przyczyn religijnych, ale przecież legalizacja i refundacja nie oznacza przymusu, nikt nikogo do tego nie zmusza, problem w tym by ci, którzy tego potrzebuja i nie maja oporów mogli sie bezpiecznie poddać temu zabiegowi.
Niby wiele zarodków obumiera, a ile zarodków obumiera po naturalnym zapłodnieniu, ile sytuacji, gdy kobiecie spóźnia sie miesiączka, mysli, że jest w ciąży, a potem dostaje okresu mysli, że nie była jest rzeczywistą ciążą odrzuconą przez organizm z tych smaych powodów, z których odrzucane sa ciąże in vitro? Takich zarodków nikt nie liczy, takie śa prawa natury, że wadliwe zarodki są usuwane.
I najważniejszy argument, ludzie, którzy bardzo chcą mieć dziecko a zróżnych powodów nie mogą, ludzie dla, których in vitro to jedyna nadzieja, adopcja nie zapewni tych samych uczuć co krew z krwi kość z kości. Adopcja nie wyzwoli instynktu macierzyńskiego w takim stopniu co ciąża i poród, nie wytworzy aż tyle prolaktyny i oksytocyny by wytworzyć tę niezwykłą więź matka-dziecko. Co z kobietami, które od 20 lat próbują zajść w ciążę i kończy im sie wiek reprodukcyjny? One tez mają prawo do szczęścia, też maja prawo poznac cud macierzyństwa. Skoro tylko in vitro może im to zapewnić to czemu nie wykorzystać tej szansy?
Ktoś napiszę, że zarodki umierają, ale przecież narządy po przeszczepie też zużywaja sie szybko i potrzeba nowego przeszczepu, a przeszczepy są cudem nauki ratującym życie, przedłużającym życie i umozliwiającym normalne funkcjonowanie, więc sa dobre, ratuja ludzi, pozwalaja im cieszyć się zycie, rodziną, przyjaciółmi. A teansfuzja? Przecież dawniej zanim zaczęto oddzielać osoczę od komórek wiele krwi, której nie zuzyto sie marnowało, to co krwiodawstwo było okaleczeniem? Nie było konieczne, nawet jeśli zmarnowało się milion l krwi, a tylko 100 ocaliło komus życie: matce/ojcu, dziecku, przyjacielowi, partnerowi to krwiodawstwo miało i ma sens. Czy zanim zaczęto badać gr krwi zdarzały się konflikty serologiczne to krwiodawstwo było złe? Nie było dobrze, wypadki się zdarzały, ale gdyby nie transfuzja umarłoby znacznie więcej osób, które żyja do dzis i maja sie dobrze. Tak samo z dawnym ryzykiem HIV i żółtaczki, mimo, że zdarzały zakażenia to jednak znacznie więcej osbó przeżyło i własnie dzieki transfuzji cieszy sie dobrym zdrowiem. Teraz technika pozwoliła wyeliminowac zagrożenie, przed pobraniem krwi czy szpiku bada sie pod kątem chorób zakaźnych, przed transfuzją, a nawet samą operacją kiedy takowa może być potrzebna robi się proste testy na gr krwi i ryzyko zostało praktycznie wyeliminowanie. Popatrzmy na in vitro w ten sposób, jako na zabieg umozliwiający normalne funkcjonowanie, w końcu dla wielu ludzi posiadanie rodziny to priorytet, a nie każdy może.
Powiecie, że zamraża się zarodki, ale to nie boli, nawet Walt Disney poddał sie hibernacji. O ile nie potrafimy rozmrażać organizmów złożonych jak kręgowce tak by przetrwały, o tyle potrafimy szybko zamrażać i odmrażać organizmy jednokomórkowe i kilkukomórkowe, w tym stadium są zamrażane zarodki, metoda zamrażania nie powoduje uszkodzeń, a odmrażanie jest skuteczne.
In vitro nie leczy, a leki na nadcisnienie, cukrzycę, epilepsję leczą? Nie łagodzą objawy choroby i umozliwiaja normalne zycie, tak amo jak protezy, okulary, aparaty słuchowe, implanty bioder, rozruszniki serca itd. Wiele chorób jest nieuleczalnych, ale jeżeli mozna technicznie lub farmaceutycznie zniwelowac ich skutki to trzeba to robić. Jest wiele różnych przyczyn bezpłodności, wielu nie da się wyleczyć, wielu nie da się wyeliminowac, wielu przyczyn nie znamy, nie każdy jest też tak samo na nie wrażliwy np. hormony w jedzeniu, środku ochrony roslin itd. A skoro nie każdy na dany czynnik reaguje tak samo nie wiemy co na kogo zadziałało i co z tym zrobić.
Usuwanie wad genetycznych przy pomocy igły jest wbrew naturze, a in vitro daje taka mozliwość. A pozwolenie urodzić się choremu dziecku gdy mozna je wyleczyć jest niehumanitarne, to tak jakby napisać, że transfuzja czy przeszczepy sa wbrew naturze, rozruszniki serca czy aparaty sluchowe też same nie wyewolułowały tylko stworzyli je ludzie by polepszyć jakość zycia i umozliwić przeżycie (leki, przeszczepy, transfuzja) oraz zrobienie wielu wspaniałych rzeczy innym ludziom. Dawniej operowano ludzi w okresie postprenatalnym, dzis sa operacje w łonie matki, w ten sposób usuwa sie wady serca, jelit itd. astepny krok to usuwanie wadliwych genów, tu może pomóc nanotechnologia, wspaniale by było gdyby wymyslono nanoboty, które po wszczepieniu do macicy przenikałyby barierę krew-łożysko, wnikały do ciała płodu, jak enzymy naprawcze skanowały DNA i usuwały wadliwe fragmenty. W ten sposób uniknięto by wielu chorób i zgonów, dzieci rodziłyby sie zdrowe, nanoboty moglby ulegac biodegradacji lub słuzyc przez całe życie usuwając np. zmiany nowotworowe. Przecież już usuwa się guzy, gdzie trzeba męczyc pacjenta radio i chemioterapią, a w przyszłości nanoboty usuną wadliwe mutacje. Wszelkie metody ratujące zdrowie i zycie sa dobre i wartosciowe.
Refundajca będzie z pieniędzy obywateli-moim zdaniem to dobrze, renty i odszkodowania też są z naszych pieniędzy i bardzo dobrze, że możemy pomóc komuś kot tej pomocy potrzebuje, taka sama pomoca jest in vitro.
Dzieci z in vitro są chore, a skąd niby przeciwnicy to wiedzą? Istnieje tajemnica lekarska, czyli niepowołani (obce osoby) nie maja dostępu do kart pacjentów, a wiele osób mających dzieci poczęte w wyniku in vitro się do tego nie przyznaje. Nie wiadomo ile dokładnie zyje osób poczętych in vitro, więc nie da sie przeprowadzić takich badań, szczególnie osobom spoza medycyny. Ile dzieci poczętych droga naturalna rodzi sie chorych i to nawet u młodych, zdrowych, niepalących matek, gdy tymczasem starsze matki rodzą zdrowsze dzieci (reguła jest, że z wiekiem rosnie ryzyko wielu chorób u dzieci, ale jest stosunkowo duzo przypadków zdrowych dzieci u kobiet po 30-40 i chorych po 20 i to bynajmniej nie są dzieci z in vitro). dużo dzieci poczętych naturalna metodą rodzi chorych a i sa dzieci poczęte in vitro, dziś dorosłe, mające własne dzieci i są i ci ludzie i ich dzieci całkiem zdrowi. Styl zycia też jest ważny (papierosy, alkohol, praca ponad siły, obicążenia genetyczne-te ostatnie mozna będzie eliminować), ale jak w poprzednich wpisach podawałam też nie jest reguła.
In vitro godzi w wiarę, a co z ludźmi, którzy nie mogą zajść w ciążę drogą naturalną a ich wiara nie stoi na przeszkodzie, przeciez mozliwość nie jest przymusem, nie chcesz to nie rób, ale daj innym zyc po swojemu.
Najważniejszy argument to komu ufać duchownym, którzy przeszkolenia medycznego nie mają czy lekarzom, którzy uczą się latami.
In vitro jest mniej skuteczne niz droga naturalna, a czy ta mniejsza skutecznośc nie jest skutkiem czynników, które danje parze uniemozliwiły prokreacje droga naturalną?
hormonalna stymulacja obciąża kobietę, to jest terapia dla osób, które nie mogą inaczej i jak każdy lek ma skutki uboczne, czyli, że jak leki na serce niszczą mi wątrobe to mam ich nie brać chociaż bez nich może dojsć do tragedii? Albo umrzec na raka, skoro radio i chemioterapia wykańczają i gorzej sie po nich czlowiek czuje niż bez terapii? Nie te terapie sa konieczne, poza tym są mozliwe metody bez stymulacji, sa mniej skuteczne, ale są.
kolejny argument to in vitro działa wbrew zyciu, in vitro daje zycie w przypadkach, gdzie samoistne połączenie gamet jest nie mozliwe lub jego zdolnośc jest osłabiona.
Wiele zarodków ubumiera, a w ilu przypadkach innych chorób terapia okazuje sie nieskuteczna, trzeba próbowac do póki jest nadzieja, komus sie nie udało pokonać choroby to nie znaczy, że mnie sie nie uda, poprzedni zabieg sie nie udał ten może wypalić. 
Najważniejszy argument, każdy ma wybór, gdyby metoda była refundowana byłoby wspaniale. Na razie wada jest wysoka cena, a zaletą mozliwość wyboru. Każdy sam decyduje czy poddać sie zabiegowi czy nie.
Ten wpis czytano 1184 razy.
Dziękuję, to kontrowersyjny temat, ale chodzi o możliwość wyboru, nie przymus, ludzie, którzy nie uznają tej metody nie musza jej stosować:) Pozdrawiam serdecznie:)
Asiunia - Sobota, 22 Listopad 2014 11:39
+++
rudy - Piątek, 21 Listopad 2014 21:59
Dziekuję za pięknego gifa:) Pozdrawiam serdecznie:)
Asiunia - Czwartek, 20 Listopad 2014 10:12
iluka - Środa, 19 Listopad 2014 21:24
Dla mnie jest jasne: jak człowiek nie może chodzić pomaga się mu operacją, jak serce nie może bić pomaga się rozrusznikiem, jak plemnik nie może przebic osłonek jajowych pomaga się mu igłą:) Pozdrawiam serdecznie:)
Asiunia - Wtorek, 18 Listopad 2014 14:39
Dokładnie. Niektórzy politycy i fanatycy religijni zabraniają innym tego czego nawet nie rozumieją, kierując się wyłącznie własną ideologią i chęcią decydowania a nie dobrem ogólnym .
Bogdan Golus - Wtorek, 18 Listopad 2014 13:55
Szkoda, że przeciwnicy chcą wszystkich sobie podporządkować, jak ktoś nie chce czegoś robić niech nie robi, ale niech nie decyduje za innych, pozdrawiam serdecznie:)
Asiunia - Poniedziałek, 17 Listopad 2014 13:58
Zgadzam się z wszystkim co tu napisałaś Asiunia. Miłego dnia
Bogdan Golus - Poniedziałek, 17 Listopad 2014 13:39
Odsłon: 676927
Asiunia
Mam licencjat z biologii i mgr z ochrony środowiska specjalność biologia środowiska na UJ, chciałabym podzielić się wiedzą, którą przekazali mi moi wykładowcy.
<< Maj 2019 >>
PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
zobacz wszystkie wpisy »